Warto, warto, warto… O pozytywnej energii spotkań OFB5 w GBP w Rzekuniu.


Pomysł na działanie

Na czym polegało przedsięwzięcie?

Do opisu naszych spotkań z edukacji ekonomicznej „O finansach w bibliotece” zainspirowali nas sami kursanci, których pozytywna energia po prostu uskrzydlała. Prowadziłyśmy kurs w Gminnej Bibliotece Publicznej w Rzekuniu po raz pierwszy i choć napotkałyśmy po drodze różne trudności, to cieszymy się, że przekonałyśmy naszych czytelników do tego innowacyjnego działania!


Zanim rozpocz ął się kurs e-learningowy…


Zanim przystąpiłyśmy do projektu, ideę kursu uznałyśmy za ciekawą i niosącą nowe wyzwania – byłyśmy zdecydowanie na tak. Ale jednocześnie powiedziałyśmy: nie, w naszej bibliotece to się nie uda, ponieważ trudno będzie zachęcić do uczestnictwa w kursie 20 osób w wieku 50+. Co nas przekonało? Nowe wyzwanie, chęć przełamania stereotypów o funkcjonowaniu biblioteki, ciekawość pracy z seniorami, dotacja, fajnie zapowiadające się szkolenia dla bibliotekarzy, opracowane gotowe materiały, praca na platformie kursu, wsparcie opiekuna regionalnego i eksperta z dziedziny wiedzy ekonomicznej.


Więc... działamy!


Plakaty, ulotki, zaproszenie na naszym profilu społecznościowym, stronie internetowej urzędu gminy, ogłoszenia parafialne, zaproszenie przekazane radnym, sołtysom, i oczywiście – czytelnikom naszej biblioteki oraz filii. Wykonałyśmy wręcz tytaniczną pracę, a grupa… liczyła kilka osób! Byłyśmy już po kursie on-line dla trenerów, szkoleniu regionalnym, rozmowach z opiekunami regionalnymi, a więc również – miałyśmy pewność, że wszystko się powiedzie, że zbierzemy wymaganą liczbę kursantów. Nie było jednak łatwo. Sukcesem okazał się dopiero marketing szemrany, na którego efekty należało cierpliwie poczekać.


Logistyka najważniejsza!


W naszej pracy organizacja kolejnych modułów kursu wymagała logistycznego planu. Fajnie było podjąć wyzwanie, ale jak połączyć wiele działań, które w tym czasie jednocześnie miały miejsce w bibliotece? Ubolewałyśmy nad terminem realizacji kursu! Zakładałyśmy jego trwanie na przełomie marca/ kwietnia. Stało się inaczej… Zdecydowanie należało podzielić nasz kurs na dwie grupy: poranną i popołudniową. W ten sposób uniknęłyśmy trudności przestrzennych, ewentualnych problemów technicznych (elektryczność, internet) oraz mogłyśmy na bieżąco obsługiwać czytelników. Było to również bardzo komfortowe dla naszych kursantów, którzy samoistnie wybrali dla siebie korzystne godziny, ponieważ uczestnicząc w kursie nie rezygnowali ze swoich obowiązków: opieki nad wnuczętami, dbałości o ogródki, wizyty u lekarza… Czasem burza mózgów decydowała o dogodnym terminie, a jeden z modułów ruszał zaraz po… Nocy Bibliotek, oczywiście dla nas nieprzespanej!


Mocne strony ponad wszystko !


Pierwsze spotkanie organizacyjne i… test poziomujący! – nie wzbudził wielkich emocji, ale uaktywniły je czynności związane z obsługą komputera. Jak wyznała nam później jedna z uczestniczek: „na pierwszym spotkaniu byłam tak zestresowana, że wszystko mi się w komputerze myliło…” Kolejne moduły kursu niwelowały wszelkie bariery i stres. Tak naprawdę, to sami kursanci swoim zaangażowaniem narzucali rytm i tempo pracy. Chętnie dzielili się własnym doświadczeniem w zakresie planowania budżetu, porównywania cen, dokonanymi pierwszymi zakupami przez internet, pozytywnymi i negatywnymi doświadczeniami w zakresie ubezpieczeń, posługiwania się kartami płatniczymi. Wzajemna wymiana doświadczeń, służenie pomocą, budowanie atmosfery zaufania oraz zacieranie granicy pokoleniowej okazały się atutem kursu „O finansach…” Nasze przerwy kawowe służyły jako wymiana informacji o ekonomii, ale też o przepisach kulinarnych, planowanych wyjazdach, odtwarzanych w pamięci kontaktach sąsiedzkich, wspomnieniach z lat pracy, również … pracy dawnej bibliotekarki! Okazywało się szybko, że umiejętności zdobyte na kursie, np. ćwiczenie wykonywania przelewów przez internet, są dla nich bardzo ważne, ale równie istotne okazało się zarezerwowanie przestrzeni i czasu dla zdobycia tych nowych umiejętności w atmosferze wzajemnej życzliwości. Usłyszałyśmy, że udało się podczas naszego kursu połączyć pożyteczne z przyjemnym i ucieszyłyśmy się, że w takiej właśnie kolejności.


Co ze spotkaniem: Podaj dalej?


Program kursu zakładał również dzielenie się zdobytym przez nas doświadczeniem z innymi bibliotekarzami, stąd nasze zaproszenie skierowałyśmy do pięciu bibliotek. Tu też mamy sukces: wszyscy do nas przybyli i byli pod wrażeniem naszych działań. Energia, uśmiech i pozytywne nastawienie zostały przesłane dalej. Z kuluarów spotkania wiemy, że zainspirowałyśmybibliotekarzy, jedyną obawą było zebranie wymaganej do otrzymania dotacji liczby 20 kursantów, co w przypadku małych bibliotek i małych miejscowości może stanowić problem. Czy wezmą udział w tym kursie w kolejnej edycji? Mamy nadzieję, że tak.


Wzięliśmy udział w webbinarium o dziedziczeniu!


Choć na wakacje rozstaliśmy się z naszymi kursantami, to jednak kilka osób chętnie przybyło na webbinarium pt. : “O dziedziczeniu...” Była to nowość, wszyscy uczestniczyli w takiej formie szkolenia po raz pierwszy. Temat – trafiony w dziesiątkę. Dyskusjom nie było końca! Nasze pytania zadaliśmy ekspertowi na czacie, co było dla naszych słuchaczy niezwykle cenne, gdyż mogli przekonać się na żywo, że będąc w różnych miejscach Polski można przez internet wziąć udział w szkoleniu tu i teraz. Był to dowód na autentyczność i skuteczność tej formy nauki.

Dlaczego warto?

Czy warto takie kursy organizowa ć w bibliotece?


Janina: Warto takie kursy organizować. Miła atmosfera, dużo się człowiek uczy, a szczególnie, jak pieniądze wypierze… O ubezpieczeniach – widzimy dobre i złe strony… Można też spotkać miłych ludzi. Warto, warto, warto!


Jadwiga: Uważam, że dla mnie ten kurs był bardzo fajny. Nigdy wcześniej nie byłam na takim kursie. Na początku przyszłam ze stresem, ale teraz wiem, że to jest cenne, że się uczysz, że choć człowiek jest stary, to jeszcze ma takie możliwości. Uważam, że jeśli człowiek się nie uczy, to cofa się.


Zofia: Ja cieszę się, że lepiej już posługuję się komputerem. Nie boję się, że coś pójdzie mi nie tak… Wiem, że nie taki diabeł straszny… Będę uczyła się dalej, bo planuję kupno komputera, spróbuję też zakupów przez internet.


Halina: Cieszę się, że uczestniczyłam w kursie, zobaczyłam, że mogłam służyć pomocą innym osobom. Robię zakupy przez internet za pobraniem, ale spróbuję też wykonać przelewy. Bardzo fajna atmosfera, w miłym towarzystwie!


Władysław: Byłem już na innym kursie komputerowym, więc było mi łatwo posługiwać się komputerem, ale warto było dowiedzieć się czegoś nowego o zakładaniu konta przez internet, na pewno będę sam wykonywał przelewy przez internet. Jestem bardzo zadowolony z tego, że tu byłem.


Krystyna: Kurs był bardzo ciekawy, w wesołej atmosferze, warto kontynuować dla nas, seniorów takie spotkania, bo dzięki nim możemy się nauczyć, jak zrobić przelew przez internet, zakupy, a to wszystko bez stresu, w miłej atmosferze.


Henryka: Z jednej strony byłam ciekawa tego kursu, ale z drugiej strony – bałam się, ze sobie nie poradzę z komputerem. Okazało się, że niepotrzebnie – wszystko powoli panie tłumaczyły, cierpliwie pokazywały, super!


https://www.facebook.com/BibliotekaRzekun/?hc ref=ARRWG6AaPScvpz7pQ6bQ5Q9Etsy06HXf-ZK7IEJDY a4S2zARlFAZ6bLh2VY7kYBjPE[HTML_REMOVED]fref=nf[HTML_REMOVED] xts_ [0]=68.ARDrJ13eXe-C90xZXD50lB1IH5wrLXvhUoql5 Q4JxDNjG8k7M3oqIgwuUlyfiASV40tlsm-ItADvSgjQzDMS8VEMJrDO-qeykVcmVZZCHJJADJG6jt1LgkK2OPapcscQhsE7xFQp0suFGXwYgfPccQ2umCjaHbYMiali08FMGSe4qA52hm0NQ[HTML_REMOVED] tn_ _=kC-R


https://www.rzekun.pl/z-gminy/4730-bezpatny-kurs-w-bibliotece.html

Galeria:

Załączniki: